EC1 w Łodzi to jedno z tych miejsc, które idealnie łączą historię z nowoczesnością. Dawna elektrownia, która przez dziesięciolecia zasilała miasto w prąd i ciepło, dziś przyciąga zupełnie inną energią – tą związaną z nauką, kulturą i edukacją. Do Centrum Nauki i Techniki wybrałam się razem z moją sześcioletnią córką, ciekawa, czy faktycznie jest to miejsce, które wciąga niezależnie od wieku.
Pierwsza miejska elektrownia w Łodzi
Elektrownia przy ul. Targowej była pierwszą miejską elektrownią w Łodzi. Uruchomiono ją w 1907 roku, w czasach gdy miasto rozwijało się głównie dzięki przemysłowi włókienniczemu. Kompleks składał się z dwóch części: EC1 Wschód, działającej od początku XX wieku, oraz EC1 Zachód, dobudowanej w okresie międzywojennym. Co ciekawe, łódzka elektrownia była nastawiona przede wszystkim na zasilanie fabryk, a nie oświetlenie ulic. Po II wojnie światowej obiekt przekształcono w elektrociepłownię. W tej formie EC1 służyła łodzianom aż do początku XXI wieku, kończąc swoją przemysłową działalność w 2001 roku. W 2007 roku budynki wpisano do rejestru zabytków, a rok później rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę rewitalizacja.
Drugie życie pierwszej elektrowni
Dziś EC1 to ważny punkt na mapie Nowego Centrum Łodzi i przykład udanej adaptacji zabytkowej architektury przemysłowej. W zrewitalizowanych budynkach mieszczą się m.in.: Centrum Nauki i Techniki (EC1 Zachód), jedno z najnowocześniejszych planetariów w Polsce, Narodowe Centrum Kultury Filmowej, Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej, Ulica Żywiołów – bawialnia z elementami nauki, przestrzenie konferencyjne i eventowe, w tym imponująca secesyjna Hala Maszyn o powierzchni 1360 m².
Zwiedzanie Centrum Nauki i Techniki dla dzieci i dorosłych
Centrum Nauki i Techniki w EC1 zostało otwarte w 2018 roku i jest największą tego typu placówką w Polsce. Ekspozycje zajmują niemal 8,5 tys. m² i podzielone są na trzy główne ścieżki tematyczne: przetwarzanie energii, rozwój wiedzy i cywilizacji oraz mikro- i makroświat. Podczas zwiedzania widać wyraźnie, że ogromną wartością tego miejsca jest połączenie autentycznych wnętrz dawnej elektrowni z nowoczesnymi, interaktywnymi stanowiskami. Chodzi się po prawdziwej maszynowni, ogląda oryginalne urządzenia, a jednocześnie można samemu sprawdzić, jak działa energia, fale, dźwięk czy grawitacja.
Byłam tam z sześcioletnią córką i to chyba najlepszy test dla takich przestrzeni. Dla niej największą atrakcją były eksperymenty i możliwość „dotykania nauki”. Dla mnie – skala obiektu i świadomość, że wszystko to dzieje się w miejscu, które ponad sto lat temu napędzało rozwój miasta. Co ważne, wystawy są zaprojektowane tak, że dorosły nie nudzi się, a dziecko nie czuje się zagubione.
EC1 w Łodzi to przykład miejsca, które trzeba odwiedzić! Historia pierwszej miejskiej elektrowni została tu zachowana i dobrze opowiedziana, a Centrum Nauki i Techniki sprawia, że wiedzy można doświadczyć wszystkimi zmysłami. To przestrzeń, która uczy, bawi i pokazuje, jak sensownie można wykorzystać dziedzictwo przemysłowe.























































